[ Pobierz całość w formacie PDF ]

zaufać?
- Wszystko już dobrze, Sasho - powiedział, przytulając ją
mocniej. - Jesteś dla mnie najważniejsza i przysięgam ci, że jeśli dasz
139
Anula
nam, dasz mi jeszcze jedną szansę, nie zrobię już nigdy niczego, co
mogłoby cię zranić lub uczynić nieszczęśliwą. - Jego głos zrobił się
ochrypły z emocji. - Nie chcę niczego więcej, jak tylko spędzić z tobą
resztę życia, kochając cię. - Zanurzył palce w jej włosach i przechylił
jej głowę tak, że musieli na siebie spojrzeć. - Chcę cię kochać każdej
nocy i budzić się rano, trzymając cię w ramionach, do końca życia.
- O czym ty mówisz? - spytała, lękając się uwierzyć w to, co
usłyszała.
- Chcę tego wszystkiego. Chcę, żebyś przeprowadziła się ze mną
do Deadwood. Chcę, żebyśmy razem zarządzali naszymi kasynami i
wychowywali nasze dzieci. A kiedy dorosną, żebyśmy się razem
starzeli.
Pochylił głowę i pocałował ją delikatnie i tak czule, że nie mogła
mieć wątpliwości, że wszystko, co powiedział, było szczere.
Kiedy podniósł głowę, jego oczy były podejrzanie wilgotne.
- Kocham cię, Sasho Kilgore. Czy potrafisz mi wybaczyć i
uczynić mi ten zaszczyt i zostać panią Blake'owa Fortune?
Łzy popłynęły jej na nowo, ale tym razem były to łzy szczęścia.
- Och, Blake. Czy naprawdę tak myślisz? Czy naprawdę chcesz
tych wszystkich rzeczy?
- Kochanie, w całym swoim życiu niczego bardziej nie
pragnąłem - odpowiedział bez wahania. - Czy wyjdziesz za mnie?
- Kocham cię, najdroższy. - Zarzuciła mu ramiona na szyję i
wpatrywała się w mężczyznę, którego kochała całym swoim sercem i
duszą. - Tak, wyjdę za ciebie.
140
Anula
Pocałował ją i miłość, jaką wyraził w tym pocałunku, była
bardziej czysta i piękna, niż mogła to sobie wyobrazić.
- Uczyniłaś mnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie,
Sasho. - Jego uśmiech wypełnił jej serce tak intensywnym uczuciem,
że zabrakło jej tchu. - Zrobię wszystko, żebyś nigdy nie żałowała, że
mnie pokochałaś.
- Nigdy nie będę tego żałowała, Blake. Oddałam ci serce, kiedy
miałam piętnaście lat, i nigdy go od ciebie nie zabrałam.
- A ja nie zamierzam pozwolić, byś to kiedykolwiek uczyniła -
zapewnił ją.
Kiedy tak patrzyli na siebie z miłością, Sasha zawahała się przez
moment.
- Blake, chcę, żebyś coś zrobił, zanim się pobierzemy.
- Powiedz co, kochanie, a zajmę się tym.
- Nie chodzi o mnie, tylko o ciebie - powiedziała miękko.
Wyglądał na stropionego.
- Chcesz czegoś dla mnie? Skinęła głową.
- Chcę, żebyś się pogodził ze swoimi braćmi. Ku jej zdumieniu,
skinął głową.
- Przekonałem się, jaką krzywdę wyrządziło mojej rodzinie
pielęgnowanie uraz i jak się na niej odbiły najróżniejsze rozgrywki. -
Dotknął jej policzka. - I jaką cenę mogłem za to zapłacić. - Pocałował
ją czule. - Rewanż za coś, bez względu na to, czy jest realne, czy
wyimaginowane, nie jest wart utraty kogoś, kogo się kocha.
Sasha uścisnęła go.
141
Anula
- Kocham cię, Blake.
-I ja cię kocham, najdroższa. I będę cię kochał, dopóki będę żył.
KONIEC
142
Anula [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • typografia.opx.pl