[ Pobierz całość w formacie PDF ]

że zechcesz się przebrać.
 Dzięki.
 Następne drzwi.
Wyłożona białymi kafelkami łazienka była czysta i przytulna. Zapomniałam, jak to jest, gdy
ma się łazienkę wyłączne dla siebie. Zdjęłam ubrania i ostrożnie weszłam pod strumień wody.
Była ciepła i rozkoszna, i czerwona, gdy spływała do ścieku. Pokrywała mnie krew, co
przypominało, że odniosłam liczne rany postrzałowe.
Wyszłam spod prysznica czysta i gładka, moją skórę szpeciły tylko stare rany na klatce
piersiowej. Włożyłam ubrania Calluma i przeciągnęłam grzebieniem przez włosy. Zabrałam
moje rzeczy i rzuciłam je w kąt jego pokoju.
Zmieniał pościel. Siwy materiał wyglądał tak miękko, że miałam ochotę natychmiast
wskoczyć do łóżka.
 Pomyślałem, że może będziesz chciała się przespać  powiedział, naciągając powłoczkę
na ostatnią poduszkę.  Zmiało, ja pójdę wziąć prysznic.
Pokiwałam głową, ale gdy wyszedł z pokoju, usiadłam przy jego biurku. Sięgnęłam po
przeglądarkę zdjęć, wcisnąłem guzik na ramce, żeby wczytać pierwsze zdjęcie.
Przedstawiało Calluma. Swego rodzaju.
Za życia miał zmierzwione włosy, orzechowe oczy i beztroski uśmiech. Obejmował
drugiego chłopca, ale mogłam patrzeć tylko na niego. Na jego niedoskonałą skórę, na
głupkowaty uśmiech, na bijącą od niego niewinność.
Jako człowiek miał ciemniejszą karnację. Restarci są bledsi, co stanowi dowód, że umarli,
choć już nieczęsto zwracałam na to uwagę. Ludzie mają w sobie jasność, blask, który gasi
tylko śmierć.
Wcisnęłam guzik i przejrzałam dziesiątki zdjęć Calluma z jego kolegami. Ledwie go
rozpoznawałam.
Uniosłam głowę, gdy stanął za mną. Niemal z ulgą zobaczyłam, że jest taki, jak go
pamiętałam. Rysy miał twarde i silne, niepodobne do twarzy chłopca ze zdjęć. Omiótł
wzrokiem pokój w sposób, który prawdopodobnie już stał się instynktowny  wypatrywał
zagrożenia. Spojrzał nad moim ramieniem na zdjęcie, wyjął je z moich rąk. Po jego twarzy
przemknął cień.
 Już tak nie wyglądam  mruknął.
 Nie.
 Nie sądziłem, że się zmieniłem. Przecież minęło tylko kilka tygodni.
 Zmieniłeś się  powiedziałam, dotykając jego palców.  Taki bardziej mi się podobasz.
Przeniósł spojrzenie ze zdjęcia na mnie, potem na ścianę za moimi plecami. Odwróciłam
się i zobaczyłam, że patrzy na nasze odbicia w lustrze.
 Już nie wyglądam jak człowiek  powiedział.
 Nie. Nie wyglądasz.
Ze smutkiem popatrzył na zdjęcie.
 Kiedy się zbudziłem, po śmierci, myślałem, że wyglądam tak samo.
 W pewien sposób to prawda  przyznałam, zabierając mu zdjęcie.  Twoje ludzkie
wspomnienia od razu zaczęły się zacierać. Zwłaszcza te, których nie chcesz pamiętać.
Uniósł brew.
 Sporo o tym wiesz.
Wzruszyłam ramionami. Callum odłożył przeglądarkę na biurko. Złapał mnie za rękę i
podniósł z krzesła.
 Chcesz zatańczyć?  Wziął mnie w ramiona, zanim mogłam odpowiedzieć.  Tym razem
mamy muzykę. I nie muszę cię walnąć, gdy skończymy.
 Nie musisz. Ale jeśli za bardzo będę deptać ci po palcach, śmiało możesz to zrobić.
 Dziękuję, nie skorzystam.
Okręcił mnie raz, drugi i trzeci, aż ze śmiechem padłam na jego pierś. Stanęłam na
placach, układając usta do pocałunku, a on złapał mnie pod pachy i uniósł w powietrze.
Objęłam go nogami w talii.
 Tak lepiej  mruknął, muskając wargami moje usta.
Zamknęłam oczy i zatraciłam się w pocałunku. Podobało mi się, że nie muszę się martwić
o jakiś ukradkowy atak czy przechodzących ludzi. Podobało mi się, że mogę bez reszty oddać
się jego pocałunkom, ramionom i ciepłu ciała.
 Nie tańczymy  zauważyłam w końcu z uśmiechem.
 Jasne, że tańczymy  powiedział, obracając się powoli.  Nawiasem mówiąc, to mój
ulubiony taniec.
 Mój też.  Oparłam czoło o jego czoło. Po moim ciele rozchodził się dreszczyk
szczęścia.
Kiedy piosenka się skończyła, Callum usiadł na łóżku ze mną na kolanach. Przegarnął
palcami moje wilgotne włosy i obsypał pocałunkami szyję.
Chciałam wsunąć rękę pod jego koszulę i czubkami palców dotknąć ciepłej skóry, ale się
zawahałam. Zaczęłam się zastanawiać, ile osób czy kamer może nas obserwować.
Ale przecież nikogo tu nie ma. Jesteśmy sami.
Pogładziłam go po plecach, zamknęłam oczy i skupiłam się wyłącznie na nim. Jego oddech
przy moich ustach.
Moje usta przy jego policzku. [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • typografia.opx.pl